PROFILE

KRÉM
Właściciel warszawskiego Mônsieur Léon - Luc Magnon - otworzył w lutym bistro Krém.

Inspiracją do stworzenia tego miejsca były paryskie crémerie – starannie dopracowane w wystroju sklepy z nabiałem. Kuchnia Krém to nieskomplikowane jedzenie oparte na francuskich klasykach śniadaniowych. Główną rolę gra tu ser, ale ważna jest wysoka jakość każdego produktu. Menu podzielone jest na assiettes – talerze serów i wędlin (22-45 zł), croques (20-25 zł), salades (20-28 zł), sandwiches (22 zł) i desserts (12-14 zł). Zjemy tu przykładowo Croque Mônsieur Leon – z serem emmental i gotowaną szynką, sałatkę Montana – z kumpiakiem, serem krowim Cantal, miksem sałat, ziemniakami i burakami, sandwicha z domowym pasztetem, a na deser waniliowe pain perdu. Krém czeka na koncesję, po jej otrzymaniu ma w planach serwować wina z Europy, głównie Francji. Za bardzo świeży, zupełnie inny od stołecznych lokali wystrój Krému odpowiedzialny jest Jerzy Ruszkowski z Ruszkowski Architekci. Całość bazuje na geometrycznych, prostych elementach - okrągłe lustro i ciąg lustrzanych elementów, kwadratowe drewniane stoliki. Posadzka w czarno-białą kratkę jest 1917 r., odkryto ją po wielu latach przykrywania panelami. Uwagę przykuwają zielone wygodne sofy (ciekawostka - z tego samego materiału zrobione są ławy sejmowe) i nowoczesne fotografie Jacka Kołodziejskiego. Ważnym elementem wystroju jest także umieszczona centralnie i blisko wejścia otwarta kuchnia. Pozwala to właścicielowi (zwykle również gotującemu) witać gości dosłownie z patelnią w ręku. Lokal składa się z dwóch sal i łącznie ma 30 miejsc siedzących.

ul. Śniadeckich 18, Warszawa

 


więcej
WARSZAWSKI SZNYT
Warszawski Sznyt to nowa restauracja przy placu Zamkowym w Warszawie.

Na dwóch poziomach ugości ona ponad 160 osób, a w ogródku dodatkowo 40. Inwestorem jest Józef Krawczyk, szefem kuchni - Rafał Zaręba, a jego zastępcą - Michał Węcławek. Parter restauracji ma charakter nowoczesnego steakhouse’u z bogatą ofertą grillowanych steków, ryb i owoców morza (60-300 zł). Na tym poziomie serwowane są także śniadania (12-25 zł). Na poziomie pierwszym Warszawski Sznyt proponuje kuchnię polską w nowym wydaniu (przystawki 14-35 zł, zupy 19-25 zł, dania główne 62-75 zł). Wśród tutejszych specjałów znajdują się pierożki z jeleniem w redukcji z maślaków, aromatyzowanej trójniakiem czy policzki wołowe z kopytkami z wędzonego twarogu i młodymi warzywami. Selekcja alkoholi obejmuje wina z całego świata, piwa i mocne alkohole z „domową” wódką Chłopską Czystą i jej odmianami. Inwestor jest pomysłodawcą wystroju wnętrza balansującego pomiędzy atmosferą ruchliwego placu Zamkowego a klimatem dzisiejszego życia Stolicy. Całość projektu dopełniają obrazy w złotych ramach i grafiki międzywojennej Warszawy.

ul. Senatorska 2, Warszawa


więcej
EUSKADI
W lutym w Krakowie otworzyło się Euskadi - restauracja z kuchnią baskijską.

Właścicielem jest Damian Surowiec, który doświadczenie zdobywał w restauracjach wyróżnionych gwiazdką Michelin – np. Barrafina w Londynie czy Elkano w Kraju Basków. Euskadi ma 18 miejsc przy stolikach i 10 przy barze. Mieści się na krakowskim Starym Podgórzu, z daleka od turystycznego zgiełku, swoją ofertę kieruje do mieszkańców okolicy. Serwowana tu kuchnia jest prosta, oparta na wysokiej jakości składnikach i 2-3 dobrze dobranych elementach na talerzu. Niezwykle ważna jest wysoka jakość ryb i owoców morza, które restauracji dostarcza znawca ryb Tomasz Kałamucki. W karcie znajdziemy dania z rybnych podrobów, np. języczki z morszczuka, czy ciekawych, unikatowych produktów jak krewetka modliszkowa. Menu dzieli się na pintxos - dania na jeden kęs (7-10 zł) i pozostałe tapas (12-25 zł). Euskadi poleca zamawiać po 3-4 dania na osobę. Inne przykładowe pozycje to: tortilla z dorszem i szpinakiem, polędwica ze świni iberyjskiej z ziemniakami confit. Wszystkie wina są hiszpańskie i dostępne na kieliszki w gramaturach dopasowanych do wielkości dań - 75 ml.

ul. Kazimierza Brodzińskiego 4, Kraków


więcej
KOREA TOWN
Właściciele koreańskiego baru Miss Kimchi - Paweł Łapiński i Aneta Łapińska - otworzyli w marcu koreańską restaurację Korea Town na warszawskim Mokotowie.

Restauracja jest niewielka, przeznaczona na 22 miejsca siedzące i ok. 15 w ogródku. Ma bezpretensjonalny charakter i luźną atmosferę. Szefową kuchni jest właścicielka Aneta Łapińska. Na przystawkę (16-30 zł) zjemy tu przykładowo ostrą sałatkę ze ślimakami morskimi i cienkim makaronem, z zup (30-35 zł) dostępny jest m.in. bulion z pierożkami, makaronem i mielonym mięsem wołowym, w daniach głównych (35-39 zł) znajdziemy m.in. KFC – Korean Fried Chicken oraz kaczkę na warzywach w łagodnym sosie bulgogi. Zupy i dania główne podawane są z zestawem ośmiu charakterystycznych w kuchni koreańskiej banchanów (dodatków do dań). Korea Town serwuje koreańskie alkohole z fermentowanego ryżu, koreańskie sake, soju, Makkoli (wino ryżowe w kolorze mleka), a także koreańskie piwa. Są też dostępne 2-3 wina białe i czerwone. Wystrój miejsca jest prosty, głównym elementem ozdobnym jest malowidło na ścianie w stylu koreańskiej sztuki ludowej, przedstawiające tygrysa i zająca palących fajki.

ul. Olesińska 2, Warszawa


więcej
ŻUROWNIA
W Katowicach od października 2016 r. przy ulicy Ligonia funkcjonuje Żurownia.

Właścicielami są Magdalena i Jakub Faron, znani na Śląsku z sieci lokali Mad Mick, oferujących burgery, steki i hot dogi. Za kuchnię odpowiada Jacek Golasiński. Żurownia to kuchnia śląska w nowym wydaniu. Pomysł wziął się z rodzinnego biznesu właściciela, którego rodzina od pokoleń wytwarza i sprzedaje zakwas do żuru. W Żurowni zjemy więc 4 rodzaje żuru, np. z borowikami czy wegetariański. W daniach głównych odnajdziemy inspirację zarówno śląską tradycją, jak i międzynarodowymi klasykami street foodu. Przykładowo Hajer to tortilla na zakwasie żurowym z roladą wołową oraz zasmażaną czerwoną kapustą, a Grubiorz - w klimatach shepard’s pie - to zapiekanka z krupniokiem. Są też kulebele, czyli kluski śląskie faszerowane mięsem wołowym. Żurki kosztują tu od 2 do 9 zł, dania od 10 do 16 zł. Karta alkoholi to wyłącznie piwa z browaru restauracyjnego Śląski Piwowar ze Śląska Cieszyńskiego. Lokal ma w tej chwili 24 miejsca siedzące, do końca roku w planie jest powiększenie do 100 miejsc.

ul. Ligonia 16, Katowice


więcej
SZTUCZKA BISTRO
W Sopocie, tuż przy głównej ulicy Bohaterów Monte Casino, naprzeciwko słynnego Krzywego Domku, otworzyło się pod koniec marca Sztuczka Bistro.

Właścicielami bistro są - znani z gdyńskiej restauracji Sztuczka - Piotr i Rafał Wałęsa, a także Marcin Przekwas. Rafał Wałęsa jest także szefem kuchni. Jedzenie w Sztuczce Bistro istotnie odbiega od serwowanego w Sztuczce. Kuchnia tu jest o wiele prostsza, ma francuskie i włoskie akcenty. Przepisy są klasyczne, ale ciekawe, a dania opierają się na trzech głównych elementach. Celem jest trafienie do szerszej grupy docelowej (również tej turystycznej), a także niższy food cost niż w finediningowej Sztuczce. W karcie znajdziemy zupy i przystawki (10-28 zł), sałatki i makarony (17-25 zł), dania główne rybne i mięsne (23-44 zł), a także desery. Zjemy tu przykładowo tagliatelle z pomidorami, bazylią i tartym parmezanem; wolno pieczony boczek z kaszanką, jabłkami i czarnuszką; stek z miecznika z cytrusowym sosem maślanym, prażonymi migdałami i pieczonym selerem. Karta alkoholi obejmuje ok. 300 etykiet win z całego świata (od 59 zł za butelkę), 24 z nich dostępne są na kieliszki (15-49 zł/kieliszek). Autorem karty koktajli jest szef baru gdyńskiej Głównej Osobowej - Dawid „Faroth” Gierjatowicz. Obejmuje ona kilkanaście klasycznych koktajli w autorskich interpretacjach (19-32 zł). Sztuczka Bistro to 30 miejsc siedzących w sali głównej i kameralne półpiętro, gdzie usiądzie 16 osób. Za wystrój odpowiada Magdalena Adamus ze studia Loft. Postawiono tu na minimalizm z przewagą koloru grafitowego, klimatyczną grą świateł i charakterystycznym kwiatowym motywem na ścianach.

ul. Bema 6, Sopot


więcej
poprzednia 1 2 3 4 5 następna

MAGAZYN

Maj 2017

NA OKŁADCE: Cukiernicy.
W ŚRODKU: Kapibara z Kartageny. Rozmowa z Charliem Otero, szefem kuchni restauracji La Communion w kolumbii


PARTNERZY

Advertisement